EURO2012 trwa w najlepsze. “Wiara, nadzieja i miłość” królują na stadionach w Polsce. Tak, tak, sami zapominamy o tym co mamy.
Poza świetną atmosferą – mamy remis 1:1 i przełamaliśmy złą passę pierwszego meczu.
Musimy jednak zdać egzamin z organizacji tych mistrzostw. Trudny egzamin będzie trwał do 1 lipca 2012.
Polska – Rosja we wtorek (czytaj komentarz Lecha Wałęsy) – emocje mogą sięgnąć zenitu.
Grecja pokazała nam pazury już pierwszego dnia mistrzostw. Oni tak jak my wierzą, że “wyjdą z grupy”.
Zrządzeniem losu zaczynamy te mistrzostwa pośród szczególnie “trudnych” graczy sceny politycznej Europy. To trudni rywale także na scenie piłkarskiej.
Grekom zależy podwójnie, na ich kraj patrzą dziś oczy Europy i świata w kontekście strefy euro. Obama wzywa Grecję, by nie wychodziła ze strefy euro. Jak w greckim dramacie – muszą wyjść z grupy by nie wyjść lub wyjść ze strefy euro?
A my? Potrzebujemy tego zwycięstwa jako ukoronowania naszego ogromnego wysiłku na rzecz tych mistrzostw. Trzymamy kciuki za przyjaźń między narodami ponad podziałami i codziennymi problemami w każdym z krajów biorących w rozgrywkach UEFA. I zostańmy z uśmiechem wobec samych siebie i naszych gości, niezależnie od wyniku. I niezależnie od naszych dramatów.
Jakie mamy marzenia na czas Euro i po nim, czytaj natemat.pl