Balcerowicz kontra(?) Rostowski

 

Debata telewizyjna dwóch świetnych ekonomistów była bardzo potrzebna, ale jej rezultat był mierny. Dziennikarze byli zbyt mało dociekliwi, zbyt często bezradni wobec skomplikowanej problematyki ubezpieczeniowo-emerytalnej. Balcerowicz był zbyt nerwowy a Rostowski zbyt jowialny. Mimo pełnego szacunku dla profesora Balcerowicza, nie był on przekonywujący. OFE nie popisało się przez ponad 10 lat swego istnienia – ani dobrą polityką informacyjną ani nadzwyczajnymi umiejętnościami lokowania naszych pieniędzy. Niewiele osób w Polsce wie co się dzieje z ich pieniędzmi i jakie otrzymają emerytury po latach odkładania swych pieniędzy. Ten system wymagał zmiany już od dawno. Szkoda, że tak późno doszło do tej debaty. Być może nie byłaby tak emocjonalna a bardziej merytoryczna ze wszystkich stron. Panowie w gruncie rzeczy zgadzali się w wielu sprawach, ale argumentację profesora Balcerowicza zdominowały emocje. Po drugiej stronie zabrakło trochę szacunku i zrozumienia dla autorytetu przeciwnika. Ale tylko trochę. Polacy z pewnością zrozumieli jednak, że jedynie wzrost gospodarczy, wynikający  z ich umiejętności pomnażania pieniędzy i rzecz jasna właściwej polityki gospodarczo-społecznej, w tym demograficznej rządu da szanse na rzeczywiście godziwą emeryturę.
O debacie czytaj: polityka.pl