W Polsat News w programie “To był dzień” o godz. 20-ej spotkali się politycy: Janusz Wojciechowski (eurodeputowany PIS), Andrzej Halicki (PO), Andrzej Rozenek (Ruch Palikota) i Wojciech Olejniczak (eurodeputowany SLD) oraz prowadząca program Beata Grabarczyk.
Temat pierwszy – wygrana Piechocińskiego w wyborach PSL i konsekwencje tego wyboru dla państwa i koalicji rządowej
Andrzej Halicki – 1 grudnia zbiera się Naczelny Komitet Wykonawczy PSL. Powstaną zapewne rekomendacje rządowe. Janusz Piechociński powinien wejść do rządu. Platforma nie stawia żadnych warunków. Poprzedni Prezes Waldemar Pawlak sam zdecyduje o swojej obecnej roli w polityce.
Janusz Wojciechowski – Znałem innego Pawlaka niż ten z koalicji z Platformą. Czy Pawlak odejdzie z polityki? Tego nie wiem. Liczę teraz na Piechocińskiego, wierząc że w konstruktywnym wotum nieufności wobec rządu zachowa się zgodnie z polską racją stanu, nie wiem natomiast jak się zachowa w kwestii wyrównania dopłat unijnych dla polskich rolników.
Wojciech Olejniczak – Ja wolę Pawlaka przy Platformie niż przy PIS, to byłoby nie do zniesienia, lepiej niech PSL trzyma się Platformy.
Tymczasem PSL woli się zajmować własnymi sprawami, zamiast tymi dotyczącymi wspólnych spraw np. polityki spójności, która jest ważna również na wsi.
Andrzej Rozenek – Janusz Piechociński jest zaskoczony własnym sukcesem, ale nie powinien oddawać Ministerstwa Gospodarki, najbardziej prestiżowego ministerstwa, tu jest m.in. górnictwo, gdzie PSL obsadził wiele stanowisk.
Wojciech Olejniczak – A zatem PSL jest “na ziemi i pod ziemią” a w samym PSL – tu wciąż są silne emocje za i przeciw dla Pawlaka lub dla Piechocińskiego.
Janusz Wojciechowski – Pawlak podobno ma zamiar wejść w związki z biznesem Chin, lecz moim zdaniem nie powinno być takich przepływów – bezpośrednio z polityki do gospodarki, należy bronić polityki przed wpływem gospodarki(sic!)
Wojciech Olejniczak – To z PIS- u był pierwszy i największy transfer z polityki do gospodarki (Kazimierz Marcinkiewicz).
Andrzej Rozenek – Wiceminister Marcin Idzik przeszedł z Ministerstwa Obrony Narodowej z obszaru zamówień publicznych do Bumaru, gdzie również zajmuje się zamówieniami publicznymi. Jaka jest więc konkurencyjność innych firm, nie posiadających takiej wiedzy jaką ma były wiceminister w kwestii zamówień publicznych?
Andrzej Halicki – W polityce niestety najchętniej są widziani ludzie, którzy nie mają pieniędzy, nie mają wiedzy, nie mają rodzin a moim zdaniem powinni to być ludzie niezależni finansowo, o dużej wiedzy.
W Bumarze i gdzie indziej powinni pracować ludzie o odpowiednich kwalifikacjach, przetargi winny być prowadzone fachowo i transparentnie.
Prowadząca program – powinien być wprowadzony zakaz konkurencji przez pół roku.
Temat drugi – udaremnienie zamachu na Sejm RP, planowanego przez Brunona K.
Andrzej Rozenek – Po posiedzeniu Komisji ds. Służb Specjalnych, członkowie Komisji wyszli bladzi. Stwierdzili, że nie było tu żadnej prowokacji ze strony służb państwowych. Bardzo niepokojącym jest natomiast, że takich Brunonów K. może być więcej.
To było poważne zagrożenie, nas wszystkich powinno niepokoić zjawisko terroryzmu w Polsce, ale jestem przeciwny odgradzaniu sejmu, należy natomiast edukować społeczeństwo mniej agresywnym tonem.
Andrzej Halicki – To oczywistość, ale nie wychodzi w praktyce, ten zimny prysznic powinien ostrzec wszystkich, ale jeszcze tego samego dnia, gdy podano tę informację, były ataki personalne.
Niestety po każdej stronie są winni i wszyscy powinniśmy konsekwentnie opanowywać język nienawiści, trzeba z tym skończyć, tymczasem Prezes Kaczyński mówiąc to co mówi – o zamachu na Prezydenta RP w związku z katastrofą smoleńską – powoduje, że idą za nim “wierni” realizujący jego hasła.
Po artykule w Rzeczypospolitej o rzekomo znalezionych śladach trotylu na miejscu katastrofy smoleńskiej, Prezes Kaczyński powiedział wyraźnie, że to rząd jest winien tragedii smoleńskiej.
Wojciech Olejniczak – To wielkie nadużycie – przypisywanie przez PIS zbrodni na 96 – u najwyższych osobach w państwie z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele – obecnemu polskiemu rządowi i Prezydentowi RP.
Prowadząca program – Słowa, które podżegają do czynów są potworne i mogą prowokować do czynów, podobnych jakie nastąpiły w biurze poselskim Janusza Wojciechowskiego.
Wojciech Olejniczak – Pan Brunon K. na szczęście był monitorowany, natomiast słowa ze strony PIS, takie jak przypisywanie dokonania zamachu na życie 96 – u ofiar katastrofy smoleńskiej – obecnemu polskiemu rządowi, to jest eskalacja nastrojów ksenofobii i nienawiści.
Tymczasem ani PO ani PIS nie interesują się prawdziwymi problemami społeczeństwa.
Andrzej Rozenek – Jest dziś wiele problemów społecznych, które wymagają systemowych rozwiązań, ludzie mają dość rozmów o Smoleńsku, musimy zająć się bieżącymi sprawami.
Andrzej Halicki – To prawda, ale tu nie mamy tu do czynienia z szaleńcem, ale podgrzewaniem sprawy smoleńskiej z powodów ideologicznych i ten sos jest podlewany przez przywódcę największej partii opozycyjnej.
Przez dwa tygodnie po katastrofie byliśmy zjednoczeni i pełni refleksji, ale gdy Prezes Kaczyński przystąpił do kampanii prezydenckiej to się natychmiast skończyło.
Oskarżenie o mord we współpracy z obcym państwem jest oskarżeniem najwyższego stopnia. Muszą być konsekwencje tych słów.
Janusz Wojciechowski – Jarosław Kaczyński nikogo nie oskarżył, ale na złodzieju czapka gore(?!).
Temat trzeci – Budżet unijny
Janusz Wojciechowski – jestem w PE juz 9 lat, tu zawsze były najważniejsze interesy narodowe, tylko w Polsce naiwnie się sądzi, że jest inaczej. Polsce należy się co najmniej 500 mld zł, bo spójność jest w interesie całej Europy, a więc to nie jest łaska. Cameron jest za zachowaniem funduszy spójności i funduszy rolnych w takiej wysokości – pod wpływem rozmów z Kaczyńskim. Platforma powinna żądać 600 – 700 mld zł, by móc wynegocjować pożądaną kwotę.
Andrzej Rozenek – Wcześniej PIS mówił, że 300 mld jest nierealne. Wątpię, czy Cameron wie kto to jest Kaczyński.
Andrzej Halicki – Łatwo uprawiać czarnowidztwo, ale przecież tak czy inaczej wychodzimy na plus w porównaniu z poprzednią perspektywą. Szczyt zakończył się dość dobrym komunikatem.
Problem polega na tym w jakich obszarach będą cięcia – innowacyjności czy projektów strukturalnych paneuropejskich, czy administracji czy polityki zewnętrznej. Nie wypośrodkujemy co jest najważniejsze.
To jest i tak optymistyczne, w porównaniu z wersją proponowaną przez Camerona. Gdyby premier Wlk. Brytanii miał za sobą większość – byłoby znacznie trudniej uzyskać to co uzyskaliśmy a co będzie jeszcze negocjowane.
Należy dążyć do zakończenia tych rozmów, tak by nie utracić zbyt wiele kłócąc się o niewielkie kwoty wynikające z cięć, w porównaniu do tych, które uzyskujemy w całej perspektywie 2014-2020.