Katastrofa smoleńska stanowi dla polskich elit wyzwanie (ale także okazję) na niwie wewnętrznej, i to nie tyle politycznej co świadomościowej. Jest okazją, żeby podjąć walkę z megalomanią narodową, każącą każde wydarzenie rozpatrywać w kategoriach “słoń a sprawa polska”, szukać winnych wszędzie, tylko nie u siebie i dopisywać mistyczne znaczenia do trywialnych faktów. Wiara w zdolność Polski do współdecydowania o znaczących światowych procesach i potencjalna rola na arenie międzynarodowej nie może być równoznaczna z arogancją i pychą.
Jak zakończy się to starcie, jest znacznie ważniejsze dla przyszłości naszego kraju niż stanowisko Rosjan – bo jak słusznie powiedział Donald Tusk – “jeśli oni nie chcą widzieć własnych zaniedbań – to ich problem”. Więcej: wyborcza.pl