Paweł Poncyliusz(PIS), Jarosław Sellin(PIS), Andrzej Halicki(PO) byli dziś gośćmi Bogdana Rymanowskiego. Jak widać na zdjęciach, humory mieli wyśmienite. A każdy z panów mial do tego inny powód. Powstanie nowego stowarzyszenia o starej nazwie “Polska jest najważniejsza” z Joanną Kluzik Rostkowską na czele jest dla wielu powodem do kpin a dla niektórych być może nadzieją na lepsze jutro.
Halicki ironizował o PIS prim i o PIS bis z jedną twarzą Jarosława Kaczyńskiego.
Paweł Poncyliusz zaś podkreślał zasługi PIS dla rozwoju Polski, mimo iż w grucie rzeczy się od PIS odżegnuje(?) a w praktyce wciąż jest członkiem tej partii. Jak się wszyscy domyślają, ostateczne deklaracje co do przynależności partyjnej padną po wyborach samorządowych. A może panowie i panie będą “stać w rozkroku” jeszcze bardzo długo, co może być mocno niewygodne i nieestetyczne.
Jarosław Sellin jest świetnym przykładem tego, iż wyjście z tak totalitarnej partii jaką jest Prawo i Sprawiedliwość nie jest łatwe a a powroty jeszcze trudniejsze. Dziś partia PIS to smok stugłowy, pożerający własne dzieci. Polska scena polityczna jest podzielona dość ściśle,to nie znaczy, że nie ma w niej miejsca na partię środka, ale by to zrobić, trzeba mieć ogromną determinację i wykonać ogromną pracę, by Polacy zapomnieli kto wprowadził ich w błąd, firmując własną twarzą fałszywą kampanię prezydencką Prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Andrzej Halicki podkreślał jak zawsze, iż sama retoryka nie wystarczy by stworzyć jakikolwiek byt, także polityczny. Podstawą takiego bytu musi być prawda i konsekwencja a tej nijak póki co u pań i panów kontestatorów a zarazem propagatorów PIS nie widać.
Komentarze kolegów i koleżanek z PIS o tym jak to miło, że pozbyli się kontestatorów, też chluby tej partii nie przynosi a Polacy są już mocno zniesmaczeni stylem uprawiania polityki przez tę partię. Czy zachowanie kontestatorów wbrew ich deklaracjom nie wpisuje się mimo wszystko w ten sam nurt obłudy, która wydaje się być najważniejszym znakiem firmowym PIS?