Mariusz Błaszczak (PIS) próbował przekonać Andrzeja Halickiego (PO) o wyższości zmniejszania podatków nad ich zwiększaniem. Andrzej Halicki mówił o wyższej konieczności podniesienia podatków, właśnie ze względu na ich uprzednie obniżenie przez PIS, połączone z brakiem zabezpieczenia budżetu państwa po stronie przychodów. Jednocześnie Andrzej Halicki podkreślał, że rząd nie proponuje podwyżki podatku dochodowego a jedynie VAT-u i to w sposób minimalny i czasowy, będzie też zabiegać by nie zdrożała żywność i leki. Halicki podkreślał, że rząd będzie robił wszystko, by ewentualne podwyżki cen nie dotknęły najuboższych. Mariuszowi Błaszczakowi i PIS-owi, Andrzej Halicki zarzucił, że są zwolennikami recesji, wysuwając w obecnej sytuacji żądania obniżki podatków.
Donald Tusk podkreślał podczas dzisiejszej konferencji prasowej, że rząd zmierzył się z niespotykanym ze względu na jego zasięg – światowym kryzysem finansowym. Ostatnio zaś z tragiczną katastrofą, w wyniku której zginęli najwyżsi przedstawiciele państwa oraz kataklizmem potężnych powodzi i to także spowodowało nowe wyzwania wobec finansów publicznych.
Ekonomiści podkreślają, że ta podwyżka nie jest jednak wystarczająca. Dziwią się, że rząd, wywodzący się z kręgów liberalnych, dziś wydaje się działać prospołecznie, kosztem reform gospodarczych. Rząd jednak nie chce reform zbyt bolesnych dla społeczeństwa. Część ekonomistów twierdzi, że rząd powinien skupić się na kontroli wydatków w miejsce podwyżek podatków. Donald Tusk powiedział tymczasem, iż rząd wybrał “środek drogi”. Restrukturyzacji wydatków dokonano półtora roku wcześniej i w zasadzie rezerwy się wyczerpały, biorąc pod uwagę koniecznośc realizacji planów inwestycyjnych. Obecna podwyżka jest niewielka i rząd liczy na pomoc wszystkich środowisk w celu realizacji planu finansowego, który zapobiegnie nadmiernemu deficytowi budżetowemu.