Wspomnienie w pół roku po katastrofie z dnia 10.04.2010

Dziś na ziemi smoleńskiej odbywają się uroczystości z udziałem rodzin zmarłych. W uroczystej mszy uczestniczą także pierwsze damy Polski i Rosji.

Andrzej Halicki(PO) wspominał w TVN24 swoich kolegów i koleżanki z klubu Platformy, ale i kolegów z formacji przeciwnych
. Niektórzy z nich byli mu znani jeszcze z czasów wczesnej młodości, gdy wspólnie działali m.in w Niezależnym Związku Studentów.

Andrzej Halicki wspominał kolegów z NZS – Przemysława Gosiewskiego i Prezesa NBP Sławomira Skrzypka. – Spieraliśmy się, czasem dość ostro, a jednak z szacunkiem, ale dziś spory te wobec tego co się stało i wobec tajemnicy życia wydają się tak mało istotne.

Szczególnie ciepło Andrzej Halicki wspominał bardzo mu bliskich kolegów z Platformy Obywatelskiej.

Sebastian Karpiniuk – To był “dynamiczny chłopak” pracujący 24 godziny na dobę i zawsze uśmiechnięty.

Grzegorz Dolniak – dyskretny i dobry duch Klubu PO, świetny organizator spraw o których nikt inny nie myślał, bo on to wiedział najlepiej.

Arkadiusz Rybicki – wybitna postać polskiego ruchu niepodległościowego, był jak starszy brat, mentor i przewodnik dla osób takich jak ja, którzy pragnęli brać udział w działaniach na rzecz państwa, wtedy w czasach zniewolenia i dziś.

Krysia Bochenek – wielka społeczniczka, organizatorka ogólnopolskich akcji, w tym “polskiego dyktanda”, pamiętająca o Polakach w zapomnianej przez innych rumuńskiej Bukowinie. Wczoraj uczczono tam pamięć wicemarszałek Senatu, nadając polskiej szkole we wsi Pojana Mikuli na rumuńskiej Bukowinie imię Krystyny Bochenek.

Bardzo mi ich wszystkich brakuje, mówił Andrzej Halicki. Ta tragedia przebudowała naszą świadomość i chciałbym, byśmy o tym pamiętali i kontynuowali  dobre idee, nie zwracając uwagi na barwy polityczne. Tamte dni po katastrofie były strasznie trudne, ale piękne w momencie jedności całego narodu, jaki obserwowaliśmy pośród nas. Wydawało  się, że to będzie lekcja , która zaowocuje lepszym dyskursem politycznym.  Ale tak się nie stało. Musimy więc pracować nad tym, by ta straszna tragedia nie przyczyniała się do pogłębiania wojny polsko-polskiej,  to jesteśmy winni tym, którzy zginęli i tym, którzy żyją.

Blisko 60 rodzin ofiar jest na ziemi smoleńskiej, gdzie odbywa się uroczysta msza za dusze zmarłych. “Nasze serca rozbiły się na tysiąc kawałków” – Ewa Komorowska, wdowa.