Przesłanie Kaczyńskiego “Do Przyjaciół Rosjan” to nic innego jak element kampanii wyborczej. Przecież jeszcze we wrześniu 2009 roku to Prezes PiS pytał, po co zaproszono Putina na obchody 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej, oceniając tę inicjatywę bardzo negatywnie – przekonywał Andrzej Halicki na antenie TOK FM.
Jeśli dramatyczne wydarzenia sprzed miesiąca spowodowały tak diametralną przemianę w myśleniu czołowych przedstawicieli PIS, należałoby się cieszyć. Nie ma jednak mocnych podstaw, by tak sądzić.
Znane nam dotychczas bardzo ostre wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na temat stosunków Polski z Rosją nie pozwalają nam w pełni wierzyć w szczerość wypowiedzi Prezesa PIS. Zresztą w tejże wypowiedzi jest wiele momentów, świadczących wprost, iż Prezes Kaczyński wypowiada się wyłącznie w imieniu wyborców PIS a nie całego społeczeństwa, co nie jest dobrym prognostykiem co do przyszłości Polski w takiej koncepcji prezydentury.
Polacy są wrażliwym i współczującym społeczeństwem, PIS liczy na tę wielką falę współczucia, która być może wpłynie na postawy części wyborców. Nie powinniśmy jednak ulegać nadmiernym emocjom ale wykorzystać je do budowania trwałych podstaw naszego państwa, jakimi winny być wzajemny szacunek we własnym społeczeństwie i wobec innych narodów. Zobacz też: wyborcza.pl
Stosunki polsko-rosyjskie, konferencja przed katastrofą, 9.04.2010