„Przystąpienie Łotwy jest ważnym sygnałem, że strefa euro się rozrasta i ma przyszłość. Tylko pod jednym warunkiem, że przedtem nie dojdzie do jej załamania. Przypadek Grecji unaocznia, że kryzys unii walutowej jeszcze nie minął. Dlatego dalej obowiązuje praca pod presją, podobnie jak w niemieckiej kampanii wyborczej. Być może Bałtowie udowadniając swą żelazną wolę oszczędzania i stabilizacji mogą stać się modelem i katalizatorem”.
Więcej: dw.de