W rozmowie z Dominiką Długosz w TV Polsat, Minister Finansów Jacek Rostowski porównał polską gospodarkę do solidnie zbudowanej łódki, solidnej, ale wciąż małej w porównaniu do wielu krajów Unii. Jego zdaniem nasze wejście do strefy euro winno zatem nastąpić dopiero wtedy, gdy Unia Europejska upora się ze “wburzonym oceanem” jakim jest obecny kryzys finansowy.
Perturbacje takich gospodarek jak Grecja i inne kraje przeżywające dziś wielkie trudności, w tym Hiszpania – o najwyższej stopie bezrobocia wewnątrz Unii Europejskiej ( 20%) – powodują, iż wzrasta świadomość konieczności usprawnienia mechanizmów, zapobiegających podobnym sytuacjom w przyszłości.
Poczekajmy aż naprawiona zostanie konstrukcja dachu w naszym wspólnym domu i udoskonalmy własne konstrukcje finansowe – mówił Jacek Rostowski. Ustabilizowanie rynków finansowych w Europie i na świecie ułatwi nam bezpieczniejsze wejście do strefy euro. Dziś złotówka słabnie, związane jest to przede wszystkim z tym, iż właśnie wygasła nasza linia kredytowa w MFW.
5 maja wygasło zawarte rok temu porozumienie z MFW, na mocy którego do dyspozycji Polski była kwota przekraczająca 20 miliardów dolarów. Z możliwości finansowego wsparcia nasz kraj jednak w sposób bezpośredni nie korzystał.
Ekonomiści uważają jednak, że pożyczka się przyda jako rodzaj polisy zabezpieczającej naszą gospodarkę m.in. przed zawirowaniami kursowymi jakie nastąpiły choćby z chwilą wygaśnięcia tejże linii kredytowej. Jacek Rostowski liczy na to, że NBP umożliwi odmrożenie elastycznej linii kredytowej. Czytaj też: forsal.pl