Strona strefaeuro.eu wykorzystuje pliki cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. Więcej: Polityka cookies

BLOG


  • 31.05.2015 Niepodległość niejedno ma imię…czyli zmiany, zmiany, zmiany

Zmienia się perspektywa polityczna w Polsce. Mamy nowego prezydenta. Wybory parlamentarne przed nami….Wielka niewiadoma już wkrótce okaże się wielką….?

Strefa Euro jeszcze bardziej się oddali? Unia Europejska przetrwa? Poczekajmy do jesieni.

  • 11.11.2014, Niepodległość niejedno ma imię…

Bronisław Komorowski, obejmując Urząd Prezydenta RP w roku 2010, mówił o patriotyzmie codziennego trudu. Warto te słowa przypominać. Warto też przypominać, że część trudu Obywateli jest marnowana przez fanfaronadę innych, brak odpowiedzialności, postawę anarchistyczną w miejsce poczucia obowiązku. Święto Niepodległości skupia jak w soczewce ludzkie postawy wobec innych obywateli i własnego kraju.

Są w Polsce ludzie, którzy dzielą Polaków na patriotów i zdrajców, wykorzystując narodowe tragedie lub narodowe triumfy – do politycznej walki. Prezes PIS, Jarosław Kaczyński mówi: „Za tom Polskę trzeba wziąść odpowiedzialność.” I powiada dalej: „My stoimy po dobrej stronie, a oni (tam w pałacu prezydenckim) – są po stronie zdrajców. ”

Panie Prezesie, „trzeba wziąć tom” i poczytać – choćby Piłsudskiego, na którego się Pan coraz częściej powołuje.

Józef Piłsudski mówił: „Gdy myślę o dziejach tak oryginalnych naszego państwa, naszego narodu, gdy myślą się przenoszę do dawnych czasów, gdy Polska z map świata, jako państwo polityczne, wymazana była, widzę historię wielką mistrzynię życia, jak cicho stąpa, zbiera swoje prawdy, zbiera wszystkie grozy świata, wszystkie jego radości. Myślę, że gdy przechodzi ona tak, jak ongi przed upadkiem Rzeczypospolitej, tak i teraz, i po naszej ziemi, po naszych osadach, tak samo cicho, patrząc na ludzi, zbierając wszystkie mądrości i wszystką głupotę, to sądzę, że nieraz wiele musi prawd przepuszczać, i tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka.” (Źródło: Andrzej Garlicki, Józef Piłsudski 1867–1935, Warszawa 1988).

  • 12.07.2014, Prawica jednoczy się? Takie rzeczy tylko w mediach…

Cała Polska huczy na temat tzw. taśm prawdy. Prawda jaka jest każdy widzi. Andrzej Mleczko powiada – Chapeau bas panowie politycy, nie sądziłem, że potraficie tak merytorycznie opowiadać o Polsce, a co do brzydkich wyrazów, to jak wiemy można pięknie przeklinać, oczywiście każdy kmiot się obrazi …O czym mówią nagrania? Zdradzają kilka sekretów, albo i nie. To zależy od tych, którzy mówią lub mówili, od tych, którzy tego słuchają i jeszcze od tych, którzy to powielają, w dowolny sposób.

Dziś kongres prawdy PIS. Rokowania ze Zbigniewem Ziobro i Jarosławem Gowinem nie powiodły się, natomiast Jarosław Kurski z pewną taką nieśmiałością a później znaną wszystkim swadą giermka Prezesa wszedł na mównicę, otrzymując pełne błogosławieństwo zgromadzonych. Wśród nich przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Piotr Duda, a nawet Andrzej Smirnow, do niedawna w klubie PO, dziś w objęciach Prezesa. Dwóch Jarosławów jak dwa grzyby w barszcz, przy trzecim – obstrukcja byłaby gotowa. Tymczasem trwa wyścig szczurów z partii, które obawiają się, że nie zdobędą mandatów w najbliższych wyborach. Zastępcy przewodniczących „Polski Razem” Jarosława Gowina oraz „Solidarnej Polski” Zbigniewa Ziobry wraz z byłym przewodniczącym tego klubu – Arkadiuszem Mularczykiem wylądowali na łonie PIS, nie przejmując się zdaniem swoich mocodawców. Oni także nieśli na sztandarach hasło o tym, że Platforma Obywatelska to partia bezideowa. Jaka idea połączyła ich ponownie z PIS, poza rachubą na zwycięstwo w najbliższych wyborach?

Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro tworzą dziś klub poselski „Polska Sprawiedliwa” i nie jednoczą się z PIS. Nie udał się podział stanowisk i pieniędzy. A zatem nie ma już frazesów o wspólnych ideałach, lekko przygasły miny polityków, którzy się „nie załapali”. Kupczenie stanowiskami na oczach gawiedzi za pośrednictwem mediów dziś nie przeszkadza nikomu. Media z uporem jak mantrę powtarzają słowo „zjednoczenie prawicy”, choć z lupą szukać objawów jedności, poza rzucaniem na wiatr słów o honorze i ojczyźnie. Żałosny festiwal słów o patriotyzmie, podlanych sosem fundamentalizmu trwa.

Potencjalny kandydat do wspólnego rządu z PIS – europoseł Janusz Korwin Mikke policzkuje europosła Michała Boniego. Zdziczenie obyczajów nie powoduje wielkiej burzy w mediach. Media krygując się co nieco, tłumaczą i usprawiedliwiają zachowanie europosła Mikkego jako częściowo usprawiedliwione przeszłością Michała Boniego. Zapomniano o lojalce Korwina Mikkego.

Taśmy z podsłuchów, choćby ich wydźwięk był trudny pod względem formy a chwilami treści, nie nosi znamion przestępstwa. Ich upublicznienie nie nosi znamion interesu społecznego. Niezależne śledztwo trwa. Być może odsłoni coś, co należy odsłonić – dla dobra wszystkich.

Media próbują kreować samodzielnie polityczną rzeczywistość, opierając się na podsłuchach, czyli na owocach z zatrutego drzewa. Ich cierpki smak dotyka póki co tylko podsłuchiwanych. Podsłuchujący czerpią materialne korzyści.

Wyborcy zdecydują komu więcej zapłacić. Już wkrótce. Przed nami trudny egzamin z demokracji.

Suplement – Panowie z „Polski Sprawiedliwej” zdecydowali się na ścisłą współpracę z PIS. To już koniec wielkich politycznych nadziei obu panów?

  • 04.05.2014, Ukraina – Kompromis nie jedno ma imię – ciąg dalszy

Ukraina rozdarta między wschodem a zachodem zarówno w stosunkach wewnętrznych jak i zewnętrznych. To węzeł gordyjski, który nie wiadomo jak rozwiązać ani jak z powrotem zawiązać.

Rząd Ukrainy, który sam o sobie mówi „kamikadze” – jest zakładnikiem własnego podzielonego społeczeństwa, międzynarodowych uwarunkowań i sytuacji społeczno – ekonomicznej.

Jest także zakładnikiem załamania struktur państwowych, wszechobecnej korupcji a nade wszystko zakładnikiem sąsiada, który łomem wdziera się do jego siedziby, oferując bratnią pomoc.

Dotychczas sąsiedzi żyli w tzw. symbiozie, jedni lepiej, drudzy gorzej. Bogatszy sąsiad nie pozwalał żyć, ale nie pozwalał też umrzeć.

W ogródku nocą działy się dziwne rzeczy, ale rano wstawało słońce i tak trwało przez wieki.

Władze pasły i strzygły swoje owce, nie zawsze po swojej stronie.

Aż przyszedł Internet. Biedniejsze owce wkrótce ujrzały, że trawa w różnych rejonach świata jest może trochę bardziej soczysta i zielona.

Tumult był tak wielki, że i za miedzą podniósł się rwetes. Na podwórko sąsiada wysłano wilki, przebrane za owce, by zrobiły porządek. Owce zdezorientowane biegały z podwórka na podwórko.

Wkrótce sąsiad ogłosił, że część cudzego podwórka wraz ze zbiegłymi owcami, należy mu się jak chłopu ziemia.

Aż cała ziemia zamilkła. I milczy do dziś.

Pan Put-in położył kres ambicjom obywateli Ukrainy na lepsze życie w Europie.

Wszystkie owce świata zadają sobie teraz dramatyczne pytanie: na czyim podwórku jest teraz wilk?

Część owiec dostarcza jednocześnie know – how panu Putinowi, jak je lepiej strzyc.

Towarzysze!
Kapitaliści sprzedadzą nam sznurek, na którym się ich potem powiesi – W.I.Lenin

  • 21.02.2013, Ukraina – Kompromis nie jedno ma imię

Długie negocjacje zakończyły się „Porozumieniem”.

Ten kompromis jest oblany krwią.

Straszna, bezsensowna tragedia. To się dzieje obok nas. Władze, które strzelają do własnych Obywateli. Obywatele, których determinacja i wiara w lepsze życie, realizuje się dzięki śmiertelnym ofiarom – w czasach pokoju.

Europa bezsilna. Unia Europejska, która nie potrafi się zjednoczyć. UE – organizm polityczny, luźny związek państw.

A jednak w imieniu UE z misją dyplomatyczną wybierają się na Ukrainę ministrowie spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji. Ten ostatni – przed osiągnięciem kompromisu wyjeżdża do Pekinu, na umówione spotkanie. Wcześniej Witalij Kliczko zwołuje nadzwyczajne posiedzenie parlamentu.

Wszystko, by zapobiec dalszemu rozlewowi krwi. Niewiarygodne staje się faktem. W ciągu dwóch godzin parlamentarzyści przywracają konstytucję z 2004 r. Zabierają prezydentowi część jego prerogatyw. Konstytucja będzie dopracowana w ciągu kilku miesięcy a wybory powinny odbyć się najpóźniej do końca roku. Koalicyjny rząd powinien powstać w ciągu 10 dni. Julia Tymoszenko, więzień polityczny wkrótce opuści więzienie, dzięki przyjętej ustawie – tego nawet nie przewidywało porozumienie.

Wszystko zdarzyło się w tym samym dniu. To co tak długo było niemożliwe, stało się możliwe. Albo kompromis albo stan wojenny i dalsze ofiary.

Majdan oddaje hołd tym, którzy nie przetrwali ciężkich walk. Są ofiary po obu stronach barykady. Radykałowie grożą eskalacją działań, jeśli prezydent Janukowycz nie ustąpi następnego dnia.

Unia Europejska z pięknej panny na wydaniu – obiektu marzeń, okazała się staruszką – ślepą i głuchą?

Wiara być może czyni cuda, ale postęp osiąga się dzięki demokratycznym procedurom, dobrym wyborom i ciężkiej pracy. I solidarności przyjaciół. Ślepa Europa mimo wszystko szuka wyjścia dla kraju, który miał już wsparcie, ale zawiódł zaufanie przyjaciół, przede wszystkim zaś zawiódł własne społeczeństwo.

Radosław Sikorski – Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem tych strasznych ofiar, dlatego dążyliśmy za wszelką cenę do osiągnięcia kompromisu.

W tworzeniu „Porozumienia” miał swój udział także przedstawiciel Rosji, który parafował, ale nie podpisał tekstu. Za ministra spraw zagranicznych Francji „Porozumienie ” podpisał jego pełnomocnik.

Czy Ukraińcy znajdą w sobie dość siły, by uwolnić się od nadmiernych wpływów „syjamskiego brata” – Rosji, własnego skorumpowanego rządu i nacjonalistycznych sentymentów?

Quo vadis Ukraino?

Zobacz też:

Wysłannik Putina: Nie podpisałem porozumienia, bo mamy kilka pytań

Prof. Kuźniar: Kompromitacja Unii? Nonsens. Ukraina skorzysta na unijnej strategii

  • 11.11.2013, Niepodległość – jak to łatwo powiedzieć

Piękne uroczystości, piękna manifestacja, ale atmosfera nie do końca piękna. Polska jest zmęczona podziałami i nieustanną wewnętrzną wojną. Prezydent RP próbuje „cerować to co inni prują”. Nie idzie mu łatwo.

Tuż po „naszej” manifestacji nadeszła „ich” kontrmanifestacja – pełna wściekłej agresji. Dlaczego? Pytają obywatele i żądają rozliczenia winnych. Czas najwyższy zakończyć wojnę polsko-polską – mówią spokojni ludzie. „Tato, czy to już wojna?” – dziecko pyta ojca.

Dzień wcześniej największa partia opozycyjna w Polsce obchodziła miesięcznicę katastrofy smoleńskiej niosąc na transparentach hasło „Polski prezydent został w Rosji zamordowany”.

Polska ma wiele spraw do rozwiązania ale przede wszystkim musi podjąć konkretne działania. Jak zachować równowagę między mniej lub bardziej uzasadnionymi frustracjami jednych a ambicjami i pracowitością innych? Furtek jest wiele, o ile postaramy się je otworzyć. Zróbmy wszystko by nie były to furtki do utraconego ponownie raju, jakim była dla naszych przodków niepodległość, odzyskana po latach a dziś tratowana przez tych, którzy lekceważą historię i własny naród.

  • 18.10.2013, Tak , to prawda – poziom kompromitacji zszedł poniżej poziomu wstydu

Profesor Gliński, profesor Rońda i wielu innych położyło na szali swoje naukowe autorytety, grając tematem tragicznej katastrofy pod Smoleńskiem w dniu 10.04.2010.

Również wykorzystywanie symbolu walki powstańców warszawskich – kryptonimu „W” w warszawskiej kampanii referendalnej świadczy o kompletnym braku poszanowania uczuć całego społeczeństwa i tych osób, które poniosły największe osobiste straty związane z tymi wydarzeniami.

Kompromitacja Zespołu Macierewicza spowodowała, że profesor Kleiber wycofał się z pomysłu organizacji wspólnej naukowej konferencji na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej w chwili, gdy część osób po drugiej stronie sporu – przedstawiciele Zespołu Laska byli skłonni wziąć udział w takiej konferencji.

Poziom emocji – jak twierdzi profesor Kleiber „jest dzisiaj zbyt duży”. Profesor Rońda, który przyznał się do „blefu” (Rońda – „To co mówiłem to nie była prawda. Oni (piloci Tu-154M) niestety zeszli poniżej 100 metrów.”), zrezygnował z funkcji Przewodniczącego Komitetu Naukowego Konferencji Smoleńskiej 2013.

Tymczasem profesor Gliński bierze nadal czynny udział w polityce, jednocześnie odżegnując się od niej. Stał się czynnym zakładnikiem politycznej manipulacji przedstawicieli „przemysłu smoleńskiego”.

W wyniszczającej grze o władzę ze strony PIS biorą dziś udział : były premier Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz – były wiceminister obrony narodowej w rządzie J.Kaczyńskiego i profesor Gliński – tymczasowy „kandydat” na premiera, prezydenta itd. itp. – w imieniu PIS. Ambicje każdego z tych panów rosną w w stosunku wprost proporcjonalnym do poziomu kompromitacji każdego z nich.

Czas pokaże do jakiego poziomu wstydu zejdą, kosztem nas wszystkich.

  •  04.08.2013, Poziom buczenia i poziom wstydu a poziom debaty publicznej

W przeddzień 69 rocznicy Powstania Warszawskiego 91 letni bohater walk narodowych, profesor Władysław Bartoszewski określił „buczących” na uroczystościach państwowych jako „motłoch”. O adekwatność tego określenia spierają się dziennikarze i politycy. Wielu nie szczędzi słów oburzenia, zwłaszcza pośród tych, którzy związani są z częścią sceny politycznej. Tymczasem w dniu 1 sierpnia tego roku podczas uroczystości pod pomnikiem „Gloria Victis” – „poziom buczenia przycichł odpowiednio do podniesienia poziomu wstydu” – mówią inni.

Wielu zagroziło tuż przed 1 sierpnia, że nie będzie obchodzić tegorocznej 69 rocznicy Powstania Warszawskiego – w świetle kamer. Profesor Bartoszewski pojawił się jednak na uroczystościach, chociaż wątpił, czy powinien był – w związku z incydentami z lat poprzednich.

W debacie publicznej również buczenie nieco przycichło. Pojawiło się więcej ostrożności w głoszeniu skrajnych poglądów. Polacy coraz częściej przejmują inicjatywę w samodzielnym świętowaniu uroczystości o charakterze narodowym.

Powstanie Warszawskie 1944 stało się bastionem narodowej dumy, wokół którego gromadzą się i młodzi i starzy. Tam gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Polacy jako naród odzyskują tożsamość, wbrew politykom. Nieustanny jazgot wokół narodowych wartości, czyniony w celach politycznych jest coraz mniej słyszalny. „Ciemny naród” jak określił polskie społeczeństwo Jacek Kurski – coraz mniej „to kupuje”.

Spokojni ludzie zabierają głos, przestając być milczącym tłem dla partii politycznych.

11 listopada piękne narodowe święto niepodległości już niedługo. Nie powinno być ono okazją do manifestowania swoich poglądów wyłącznie przez ugrupowania polityczne i inne, pretendujące do uzyskania władzy i narzucania swoich poglądów innym. To święto powinno być świętem spokojnych ludzi. Zróbmy wszystko, by tak się stało. Uczyńmy wszystko, by poziom wstydu był odczuwalny a „buczenie” pojawiało się w innych miejscach, niż miejsca pamięci narodowej – jako dezaprobata dla tych, którzy zamieniają scenę debaty publicznej w arenę ryczących hien politycznych.

  • 01.01.2013, Fundamentalizm a wartości fundamentalne

Koniec roku sprzyja formułowaniu pospiesznych opinii, nieprzemyślanych teorii itp. Dotyczy to i polityków i dziennikarzy i innych osób.

W jednej ze stacji telewizyjnych – w dyskusji na temat warunków hodowli zwierząt, kwestii etycznych, dotyczących tzw. uboju rytualnego, doświadczeń dokonywanych na zwierzętach a także na ludziach, osoba duchowna rzuca tekst wstrząsający:

– „ Takie doświadczenia, zwłaszcza na ludziach i zwłaszcza prowadzone w czasie wojny, choć są bardzo kontrowersyjne, to jednak służą ludzkości”.

Dyskutanci wraz z prowadzącym program dziennikarzem przeszli nad tą wypowiedzią do porządku dziennego.

Jedna z posłanek Platformy Obywatelskiej w tej samej audycji telewizyjnej zwróciła uwagę (pod kątem podsumowań minionego roku i prognoz na rok następny) na niebezpieczeństwa fundamentalizmu – nawiązując do sytuacji na Bliskim Wschodzie. W odpowiedzi na to – posłanka PIS stwierdziła – „A my właśnie dbamy o wartości fundamentalne”. To też przeszło bez echa u pozostałych uczestników rozmowy w studio.

W innym programie telewizyjnym zaproszony gość żalił się, że musiał zapłacić zaległy abonament radiowo-telewizyjny wraz z odsetkami. W odpowiedzi – inny gość zwrócił uwagę, że płacąc powinien wymagać a zatem żądać od stacji radiowo–telewizyjnych poprawy jakości oferty programowej.

Święte słowa.

  • 03.11.2012, Prezydent Ryszard Kaczorowski, czyli lekcja patriotyzmu

Dziś pożegnaliśmy po raz wtóry Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta na uchodźstwie. Prezydent spoczął w Panteonie Wielkich Polaków – w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. W uroczystości wzięła udział najbliższa rodzina. Jedna z córek pożegnała swego Ojca, wygłaszając przejmujące przemówienie.

Dopełniła się ziemska droga tego niezwykłego patrioty, któremu Polska zawdzięcza tak wiele. Jego śmierć zamyka jeden a otwiera następny okres w życiu Polaków – w sposób szczególny. Ten, który umiłował nade wszystko dwa słowa: wolność i niepodległość, jak powiedziała jego córka w mowie pożegnalnej, odszedł, gdy Polska znajdowała się w jednym z najlepszym momentów swej historii.

Jeszcze przed tragedią, Polsce towarzyszyły jednak wewnętrzne podziały, które pogłębiły się w sposób dramatyczny po katastrofie w Smoleńsku, której jedną z ofiar był Ryszard Kaczorowski.

Nowy okres w życiu Polaków, jakiego doświadczamy po 10 kwietnia 2010 roku, podzielił nas na „prawdziwych patriotów” i resztę społeczeństwa. Kim są „prawdziwi patrioci”? Uzurpują sobie prawo do miłości do Ojczyzny, odbierając moralne prawo innym do tego, by mierzyli patriotyzm własną miarą. To trochę tak, jakby bogaty chciał ukraść komuś głodnemu ostatnią kromkę chleba, w imię wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy lub odwrotnie.

W tej atmosferze żegnamy jednego z największych Polaków we współczesnej historii. Wielu podważa dziś decyzje państwowe, jakie zapadały w tych strasznych dla Polski chwilach, tuż po katastrofie. Spośród dzisiejszych oskarżycieli, niewielu miało wówczas odwagę poświęcić się sprawie bezpośredniej pomocy poszkodowanym. Wielu natomiast założyło fabryki nienawiści, żerujące na tej narodowej tragedii.

Ponowny pogrzeb Ryszarda Kaczorowskiego przypomni zapewne piękny życiorys człowieka, który dbał o polskość, nie raniąc innych. Czy młodzi poniosą światło nadziei, które On – Harcmistrz Rzeczypospolitej dawał innym, czy też będą podsycać zapiekłe spory o patriotyzm nad grobami swoich dziadków i rodziców?

  • 01.09.2012, Amber Gold, czyli lekcja odpowiedzialności

W sprawie Amber Gold zabierają głos wszyscy, bo wszystkich dotyka ten problem.

Część ludzi mówi, że to dobra lekcja dla tych, którzy zamierzają umieszczać swoje aktywa w różnego rodzaju niepewnych instytucjach finansowych.

Lepiej oczywiście byłoby, gdyby Polak był mądrzejszy przed szkodą niż po szkodzie. Śledztwo się rozpoczęło. Nie wiemy kiedy się zakończy ani jakie będą jego ustalenia. Część osób, w tym poseł A. Macierewicz już wie kto jest winny. O Premierze mówić będziemy niedługo – Donald T., stwierdził podczas ostatnich obrad sejmowych. Poseł Macierewicz jest nadzwyczaj gorliwy w oskarżeniach, mniej gorliwy w rozwiązywaniu codziennych spraw obywateli.

W mediach pojawiają się zatroskane głosy o stan państwa, o procedury, o prawo, o odpowiedzialność władz. Powstają pytania i oskarżenia, że myślimy dopiero, gdy już coś się zdarzyło i wtedy gwałtownie reagujemy.

Żyjemy w czasach globalnego kryzysu, skomplikowanych reguł rynku finansowego, ekonomicznego i technologicznego, podejmujemy trudne decyzje i dokonujemy trudnych wyborów, doraźność działań wynika z ogromu zadań, jakie stoją przed państwem i jego obywatelami. Głównym winowajcą w tej aferze jest Obywatel Marcin P. podobno ekonomicznie utalentowany. Zgubiła go jego chciwość czy słabość naszego państwa? Czy zawiodły przepisy, czy brak odpowiedzialności? A może brak wiedzy?

Błyskawiczna kariera, w którą chciało uwierzyć zbyt wielu. Czy dlatego okazała się możliwa? Gdzie jest główne ogniwo? Hojność Marcina P.? Wielkie potrzeby powodują, ze tracimy instynkt samozachowawczy?

Od władz wymagamy więcej niż od przeciętnego obywatela. Także od mediów, które są czwartą władzą i na masową skalę kształtują opinię publiczną.

Jeśli nie będziemy wspólnie działać, klęskę poniosą wszyscy. Obywatele, bo nie czytali umów i podejmowali nadmierne ryzyko. Posłowie, bo uchwalają złe prawo. Rządzący bo nie dopilnowali, media bo nie dostatecznie nagłaśniały, prokuratorzy, bo nie reagowali w porę, sędziowie, bo nie zażądali zaświadczeń i wydawali nieadekwatne wyroki. Grzech zaniechania jest grzechem powszechnym. Jeśli nie wzrośnie poczucie odpowiedzialności w każdym z tych miejsc i u każdego z nas, przegramy wszyscy.

  • 17.08.2012, Historyczna wizyta nadziei dla wszystkich chrześcijan

Dziś podpisane zostało przesłanie kościoła katolickiego w Polsce i rosyjskiego Kościoła prawosławnego do obojga narodów – na Zamku Królewskim, z udziałem Prezydenta RP, wp.pl, 17.08.2012

Cyryl prosi o błogosławieństwo dla polskiego narodu i polskich władz, dziennik.pl, 16.08.2012

Kardynał Dziwisz – „Nasz Papież marzył o tym, by pojechać do Rosji jako pielgrzym, znający duszę rosyjską i jej kulturę, przeczytał pismo święte po rosyjsku, przygotowywał się do tej podróży, ale nie doczekał…”

Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl I przybył dziś na kanoniczne terytorium Watykanu… i terytorium Polski, po raz pierwszy w historii.

Polsko-Rosyjska Grupa ds. Trudnych pod kierownictwem Adama Rotfelda od dawna już zabiega o większe otwarcie na Rosję i poprawę wzajemnych relacji, mimo trudnych kart naszej wspólnej historii.

Dziś ta wizyta ma charakter bardziej ekumeniczny niż polityczny. Jak powiedział patriarcha Cyryl I, wspólnym fundamentem dla wzajemnego przebaczenia między narodami i państwami jest Ewangelia. Powinniśmy umacniać rodzinę chrześcijańską.

„Orędzie biskupów polskich do ich niemieckich braci w Chrystusowym urzędzie pasterskim” z listopada 1965 r. odegrało dużą rolę w pojednaniu polsko-niemieckim, czy podobną rolę odegra wizyta patriarchy Cyryla i wspólne przesłanie kościołów katolickiego w Polsce i rosyjskiego kościoła prawosławnego w pojednaniu polsko – rosyjskim? Ta wizyta odbywa się w zgoła innych warunkach politycznych.

Mimo, że odbywa się na zaproszenie polskiego Kościoła Prawosławnego, aktywny udział w celebrowaniu tej wizyty biorą także władze państwowe.

Pragniemy wierzyć, że towarzyszące jej przesłanie przyczyni się do budowania przyszłości opartej na wartościach, cennych dla obojga narodów zarówno w warstwie religijnej, jak i politycznej, o ile te wartości będą wcielane w życie. W tej dziedzinie jest jeszcze wiele do zrobienia.

  • 12.06.2012, Jesteśmy jedną drużyną

Nie udało się wyjść z grupy, ale nie zapomnimy wspaniałej atmosfery i tego co się udało nam dokonać, Euro2012 trwa dla innych, ale dla nas wciąż najbardziej, nie zapominajmy o tym i o naszych gościach.

  • 12.06.2012, Polska dała radę – PIS nie

Remis 1:1 z Rosją w pięknym stylu, Kuba Błaszczykowski strzelił „najpiękniejszego gola” a stadion oszalał z radości. Polacy przed telewizorami i telebimami także. Roman Giertych pokochał piłkę a Artur Barciś po powrocie ze stadionu narodowego zachłystywał się z zachwytu, mówiąc, iż nigdy w życiu nie przeżył czegoś podobnego.

Tylko Hanna Bakuła ubolewała nad Polską i Polakami, iż takiego szaleństwa „normalny” świat nie widział a zwłaszcza jej koleżanka Amerykanka, która ponoć nie może się nadziwić „bezczeszczeniu polskiej flagi”. Zadziwiający to pogląd wobec tego, że Polacy dotychczas słyszeli, że nie umieją radośnie spędzać świąt narodowych, tak jak to robią Amerykanie.

Bywa, że wykorzystanie symboli narodowych pod względem smaku pozostawia wiele do życzenia, ale to jest pewien margines, który musimy tolerować, o ile nie wykracza poza ramy wyznaczone prawem.

Polska wreszcie biało-czerwona, czego jej nie odbierze banda tzw. kiboli, chwalona przez radnego PIS. Propaganda tej partii zrobiła swoje. Dziś jej przedstawiciele odżegnywali się od tych żałosnych wypowiedzi. Tymczasem sami przygotowali pod nie grunt.

Nie pozwólmy odebrać sobie tego szaleństwa i utrzymajmy je do końca Euro2012 i dłużej. Pozytywna energia pomaga rozwiązywać problemy i zapobiegać złym emocjom.

W sobotę na stadionie we Wrocławiu mecz Polska – Czechy. Biało – czerwoni szyją wielką flagę, którą wniosą na stadion. Czy przyniesie nam szczęście? Trzymajmy kciuki!

  • 10.06.2012, Dramat polsko – grecki. Wyjdą, nie wyjdą z grupy? Polska – Rosja we wtorek 12 czerwca, damy radę emocjom?


EURO2012 trwa w najlepsze. „Wiara, nadzieja i miłość” królują na stadionach w Polsce. Tak, tak, sami zapominamy o tym co mamy.

Poza świetną atmosferą – mamy remis 1:1 z Grecją i przełamaliśmy złą passę pierwszego meczu.

Musimy jednak zdać egzamin z organizacji tych mistrzostw. Trudny egzamin będzie trwał do 1 lipca 2012.

Polska – Rosja we wtorek (czytaj komentarz Lecha Wałęsy) – emocje mogą sięgnąć zenitu.

Grecja pokazała nam pazury już pierwszego dnia mistrzostw. Oni tak jak my wierzą, że „wyjdą z grupy”.

Zrządzeniem losu zaczynamy te mistrzostwa pośród szczególnie „trudnych” graczy sceny politycznej Europy. To trudni rywale także na scenie piłkarskiej.

Dziś Rosjanie, w tym trener kadry rosyjskiej i ambasador Rosji w Polsce złożyli kwiaty na Krakowskim Przedmieściu pod tablicą upamiętniającą ofiary katastrofy smoleńskiej.

12 czerwca rosyjscy kibice przemaszerują w swojej grupie na stadion – to wzbudza niepotrzebnie nadmierne emocje.

Grekom zależy podwójnie, na ich kraj patrzą dziś oczy Europy i świata w kontekście strefy euro. Obama wzywa Grecję, by nie wychodziła ze strefy euro. Jak w greckim dramacie – muszą wyjść z grupy by nie wyjść lub wyjść ze strefy euro?

A my? Potrzebujemy tego zwycięstwa jako ukoronowania naszego ogromnego wysiłku na rzecz tych mistrzostw. Trzymamy kciuki za przyjaźń między narodami ponad podziałami i codziennymi problemami w każdym z krajów biorących w rozgrywkach UEFA. I zostańmy z uśmiechem wobec samych siebie i naszych gości, niezależnie od wyniku. I niezależnie od naszych dramatów.

Jakie mamy marzenia na czas Euro i po nim, czytaj natemat.pl

  • 31.03.2012, Elukubracje umysłowe pisane przez PIS

Witold Waszczykowski(PIS) – Skąd Radosław Sikorski wiedział , że zginęli wszyscy w tej katastrofie, zanim była oficjalna wersja takiej wiadomości?

Andrzej Halicki(PO) – Dość tych kalumnii!

Tadeusz Iwiński(SLD) – To są elukubracje umysłowe.

Wg słownika wyrazów obcych Władysława Kopalińskiego – elukubracja: mierny utwór lit.; rozprawa, tekst, ułożone mozolnie, ale bez inwencji, talentu; elaborat.

Więcej: TVN24, Fakty po faktach, 31.03.2012

Zobacz też: Kaczyński w końcu otwarcie: To wygląda na zamach, money.pl, 28.03.2012

Współczując z całego serca tym, którzy zginęli i ich rodzinom, które muszą borykać się z ogromną tragedią, jak ich spotkała, nie możemy nie dostrzegać wykorzystywania emocji związanych z katastrofą smoleńską – do walki politycznej.

Andrzej Halicki mówił, że jest tak zbulwersowany napaściami PIS w stosunku do własnego państwa, że nie wie jakie dobierać słowa, tymczasem Tadeusz Iwiński określił to krótko i bardzo trafnie – To są elukubracje umysłowe.

Ten szczególny elaborat będzie pisany zapewne jeszcze przez następne pokolenia zwolenników teorii spiskowych. Wszyscy oczekujemy na zamknięcie śledztwa, które powinno odpowiedzieć zdaniem Posła Halickiego i wielu rodaków na pytanie podstawowe:

– Kto odpowiada za dopuszczenie do wylotu w tak skrajnych warunkach pogodowych? Bo to „decyzje ludzkie” podjęte jeszcze przed wylotem były prawdopodobnie główną przyczyną tej katastrofy – tak należałoby sądzić – znając dotychczasowe wersje przebiegu zdarzeń, w wyniku których zginęło 96 osób z różnych środowisk politycznych i społecznych na czele z Prezydentem Polski i jego małżonką.

Cześć ich pamięci!

CZYTAJ WIĘCEJ:

BLOG CZ.4

BLOG CZ.3

BLOG CZ.2

BLOG CZ.1

Leave a Reply

Kategorie
Archiwa