Strona strefaeuro.eu wykorzystuje pliki cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. Więcej: Polityka cookies

BLOG – CZ.3

07.07.2011, Eksport obciachu, czyli co nieco o tym – co prawi i trawi PIS

Popisy słownej agresji eurodeputowanego Zbigniewa Ziobro(PIS) na forum parlamentu UE – w stosunku do polskiego Premiera po jego inauguracyjnym wystąpieniu w Brukseli w ramach polskiej prezydencji – chciałoby się pominąć milczeniem (czytaj na ten temat: se.pl.

Zgrabna puenta tego skandalicznego wystąpienia, czyli funkcjonujące już w przestrzeni publicznej określenie tego popisu jako „eksport obciachu” to jedyna satysfakcja jaką możemy mieć, biorąc pod uwagę dotychczasową karierę polityczną europosła Michała Kamińskiego (jeszcze niedawno w PIS, dziś w PJN) – autora tych słów.

Polacy potrafią się jednoczyć w chwilach ważnych dla obrony wartości podstawowych. Jak widać, słychać i czuć – nie wszyscy.

Wystąpienia i ataki słowne na polskie władze i polskie społeczeństwo, które wybrało swoich przedstawicieli w demokratycznych wyborach – to także domena działalności posła Joachima Brudzińskiego(PIS) i jeszcze paru „zacnych” reprezentantów partii „Prawo i Sprawiedliw(ość)”.

Panowie i panie z tejże partii często atakują naszych sąsiadów – Rosję i Niemcy – za rzekomą obłudę w stosunkach z Polską. Jak widać, słychać i czuć – nie mają umiaru w demagogicznych popisach, wyzutych z merytorycznej treści – także w stosunku do własnego państwa. Jaka jest treść pomyj, którymi obrzuca się polskie władze i polskie społeczeństwo, czujemy wszyscy.

10.04.2011, Polska – wspomnienie w rocznicę katastrofy smoleńskiej

W sprawie katastrofy smoleńskiej nie powinno się wypowiadać zbyt wielu słów. Zbyt wielu mówi w tej sprawie zbyt wiele. Czas na milczenie i refleksję. To najlepszy sposób na uhonorowanie tej strasznej tragedii. Polska i Polacy winni są zmarłym rozliczenie winnych tej katastrofy – bez politycznej zemsty. Wtedy ich ofiara nie będzie daremna. Cała odpowiedzialność spoczywa na politykach. Z każdej strony.

Cześć pamięci tych, którzy zginęli!

06.03.2011, Polska cierpi na syndrom sztokholmski

W związku z katastrofą smoleńską, Polska cierpi na syndrom sztokholmski. Jednym z jego przejawów jest głęboki lęk przed mówieniem prawdy i uzależnienie od tych, którzy przyczynili się do katastrofy. Ten lęk dotyka wszystkich bez wyjątku. I polityków i całe społeczeństwo. Katastrofa otworzyła rany społeczeństwa ciężko doświadczonego, gotowego do wspaniałych poświęceń, niezwykle odważnego i pięknego swą historią. A przecież są rysy na każdym szkle.

Polacy zacietrzewiają się, gdy ktokolwiek narusza nasz wizerunek „Chrystusa narodów”.

Wobec żałoby – Polaków dotyka podwójna amnezja. Wszak o zmarłych nie mamy prawa mówić źle. Zwłaszcza, gdy dotyczy przedstawicieli formacji, biorących udział w bieżącym życiu politycznym. Polska, która „dzieli się na dwa plemiona” przejawia atawistyczne właśnie lęki przed zdjęciem zasłony milczenia.

Dziś żadna puszka Pandory ani nawet puszka Paradowskiej nie pomoże by okiełznać lęki tych, którzy w sposób mniej lub bardziej bezpośredni są winni wplątywaniu społeczeństwa w cyniczną grę polityczną, w której nie ma zwycięzców i pokonanych. Im więcej brutalizmów, tym mniejszy lęk? Historia zna wiele takich przypadków a wiele z nich dzieje się właśnie na naszych oczach.

Czas wcisnąć reset Panowie, nim wcisną go inni, niekoniecznie zainteresowani Waszymi małymi interesikami politycznymi. Ci inni, umiejętnie rozgrywając nasze kłótnie, pomogą nam, byśmy otrzeźwieli. Tyle, że kac będzie nam towarzyszył jeszcze bardzo długo.

Jak mówi Janusz Lewandowski – W Polsce, która zajęta jest chocholim tańcem pod tytułem „Smoleńsk”, nie dostrzega się, że dzieją się fundamentalnie ważne rzeczy dla przyszłości Unii Europejskiej i całego świata.

11.02.2011, Krzyż nie ma barw biało – czerwonych – abp. Józef Życiński

To nasze zadanie: wnosić w zmęczony, zdominowany przez technikę, zakrzyczany przez slogany reklamowe świat piękno chrystusowej łaski. Bądźcie symbolem róży (…) życzę wam wędrówki w głąb, odkrywania sensu, tej duchowej wielkości, którą u Jana Chrzciciela chwalił Chrystus Pan – mówił młodzieży na Przystanku Woodstock abp Życiński. Krzyż nie ma barw biało – czerwonych – tłumaczył nam wszystkim abp Życiński.

Więcej: tvn24.pl

W Polsce, która zajęta jest tym chocholim tańcem pod tytułem „Smoleńsk”, nie dostrzega się, że dzieją się fundamentalnie ważne rzeczy dla przyszłości Unii Europejskiej – Janusz Lewandowski. Więcej: rmf24.pl

Kakofonia dźwięków, jaka towarzyszy Polakom w związku z katastrofą smoleńską i chocholim tańcem wokół niej, zaczyna przekraczać próg wytrzymałości. Pękają niewzruszone dotąd mury, ciężko znaleźć schronienie przed napastliwym krzykiem i wołaniem o pomstę do nieba, które stało się zakładnikiem osób małej wiary a wielkiego bezwstydu. Bez tych tych murów, których kruszywem są wartości fundamentalne, ciężko dostrzec sprawy najważniejsze dla nas wszystkich.

Arcybiskup Życiński był naszym głosem sumienia, głosem mało słyszalnym w tejże kakofonii pomówień, insynuacji, targowiska próżności i ambicji tych wszystkich, którzy na swych sztandarach niosą hasło „Polska jest najważniejsza”, tak jakby Polska należała tylko do nich.

To nadużycie polega właśnie na wykorzystywaniu symboli narodowych do celów politycznych. To od krzyku tych, dla których Polska rzekomo jest najważniejsza, pękają mury a nagonka polityczna przybiera rozmiary, w których gubią się nawet ci, których głos był dotychczas głosem rozsądku i umiarkowania. Na fali powszechnej krytyki rządu, umiar staje się cechą rzadko spotykaną. Modny jest patriotyzm niesiony na sztandarach wyszywanych łzami tych, którzy zginęli i ich rodzin. Modny jest lincz polityczny, podsycanie emocji, jakbyśmy zapomnieli jaka tragedia nas dotknęła i jakie mogą być skutki braku wstrzemięźliwości w „mówieniu słów na wiatr” i nie podejmowaniu trudnych ale koniecznych decyzji.

Znani i mniej znani prześcigają się w gromadzeniu większych i mniejszych krzyży, malowanych barwami narodowymi lub prywatnymi. Arcybiskup Życiński już nam nie przypomni, że krzyż jest dobrem powszechnym a posługiwanie się nim w walkach ideologicznych jest dramatem, którego skutki wkrótce poznamy. Czy orędownicy przypisywania najgorszych intencji swoim przeciwnikom politycznym będą szczęśliwi, jeśli Polska na długie lata pogrąży się w wykorzystywaniu katastrofy smoleńskiej jako oręża politycznego i zasłony przed własną miałkością?

Czy krytyka konstruktywna jest pojęciem, którego boją się wszyscy jak świętego ognia? Czy kiedykolwiek zaczniemy myśleć przed szkodą a nie po niej? Dziś widać, że nie potrafimy myśleć ani przed ani po szkodzie, zbyt wielu z nas tego nie potrafi.

Dziś jak nigdy potrzebny jest głos arcybiskupa Życińskiego. Głos rozsądku i wiary, autentycznej, nie farbowanej na modłę partyjną. Głos człowieka oświeconego, mądrego i dobrego – jak podkreślają ci, którzy go znali osobiście. Warto upowszechniać ten głos. Jeśli posłuchamy szeptów i podszeptów mniej oświeconych i mniej mądrych i dobrych, być może przegapimy fundamentalnie ważne rzeczy dla naszej przyszłości, jak sądzi Janusz Lewandowski.

BLOG CZ.4

BLOG CZ.3

BLOG CZ.2

BLOG CZ.1

Leave a Reply

Kategorie
Archiwa